Dziś żadna szanująca się organizacja nie może obejść się bez internetu. W końcu mówi się, że jeśli cię nie ma w internecie, to znaczy, że nie istniejesz. Zgodnie z tym sloganem czy maksymą organizacje stawiają na promocję w internecie. Zatrudniają projektantów stron, czasem ktoś robi im stronę za darmo. Żeby pomagać wystarczy jakiś prosty blog, na którym można pisać, co się zrobiło, na co się zbiera fundusze, co się planuje. Ludzie, mam na myśli darczyńców, bardzo chętnie śledzą takie blogi, a (jak pokazują najnowsze badania) organizacje, które mają strony internetowe (uwaga! muszą być regularnie aktualizowane, inaczej nie są ważne!) są postrzegane jako o wiele bardziej wiarygodne niż te, które stron w internecie nie mają. Prędzej wesprzemy fundację, która nie ma siedziby, fizycznie lokalu, niż taką, która nie ma choćby najprostszej strony. Ale większości organizacji do działań w internecie wcale nie trzeba przekonywać. Osoby nimi zarządzające zdają sobie sprawę z siły sieci. Bez internetu przebicie się do szerszej publiki jest praktycznie niemożliwe. I w fundacjach to wiedzą. Jedyne, z czym mają problem to osoby chętne do pracy w internecie za darmo. Potrzebne są przecież: grafika, treść, i wiele innych. Szczególnie w miarę regularna aktualizacja jest niezbędna. Warto, bo wielu internautów pod wpływem chwilowego impulsu przekazuje pieniądze czy kupują gadżety, z których dochód przeznaczony jest na jakiś cel. Łatwo dotrzeć do dużej ilości ludzi pokazując na stronie zdjęcia, filmy, co dusza zapragnie. Wszelkie chwyty dozwolone, aby przekonać do siebie darczyńców. Wiele banków umożliwia wykonanie przekazania pieniędzy w dużo prostszy sposób niż przelew. Jest to duże ułatwienie, za samo przekazanie internauta nie płaci, tym chętniej przekazuje pieniądze. Internet niewątpliwie stał się zupełnie niezależną przestrzenią, która rządzi się swoimi prawami, ale na szczęście fundacje uczą się tych reguł, uczą się korzystać z możliwości, jakie sieć daje nam wszystkim.
W Polsce działa wiele organizacji, które są międzynarodowe. Swoim zasięgiem obejmują Europę, a nie rzadko cały świat. Ich siedziba główna znajduje się w wybranym mieście, a siedziba oddziału na przykład w Warszawie. Ze względu na ośrodki na cały świecie organizacja taka, na przykład jeśli zajmuje się obroną praw człowieka, ma większe możliwości działania. Ma więcej członków, i to na całym świecie. Co za tym idzie, mają większe możliwości finansowe. Wspierają członkowie, na przykład poprzez składki czy dobrowolne datki, ale i sponsorzy. Jest większa szansa na wsparcie finansowe przez większy zasięg, większy obszar pozyskiwania środków. Takie organizacje mają też z reguły większą siłę nacisku na przykład na rządy czy władze miast czy gmin. Często zdarza się, że wszyscy członkowie danej organizacji piszą listy w sprawie, o którą walczy dane stowarzyszenie. Na przykład jeśli chodzi o uwolnienie osoby będącej więźniem politycznym. Dużo większą skuteczność, niż sam apel organizacji mają setki tysięcy listów, które zalewają decydentów. Są to oczywiście listy protestacyjne. Jeśli są to politycy w krajach takich jak Chiny czy inne reżimy, organizacje często naciskają też na europejskich polityków. Oni nie mogą ignorować woli swoich obywateli. Są oni wybierani w demokratycznych wyborach, więc zależy im na każdym głosie. Jeśli ich skrzynka mailowa blokuje się w obliczu ogromnej liczby listów protestacyjnych, nie mają wyjścia. Muszą podjąć kroki zmierzające do spełnienia życzeń grupy wyborców. Dużą rolę w takich sprawach, w krajach demokratycznych, zachodnich, odgrywają media. To często one stanowią ogromną siłę nacisku na zachodnich polityków. Stąd i do redakcji internauci kierują swoje protesty. Media pomagają walczyć o uwolnienie więźniów politycznych, ale i w właściwie w każdej innej sprawie. Siła mediów jest nieporównywalna z niczym innym. Organizacje międzynarodowe, ze względu na rozpoznawalność w wielu krajach, cieszą się też czasem większym zainteresowaniem i zaufaniem niż organizacje lokalne.
Większość Polaków deklaruje, że w zeszłym roku rozliczeniowym przeznaczyło chociaż dziesięć złotych na organizacje charytatywne. Pokazują to dobitnie wszelkie badania opinii publicznej. Pomaganie przez wsparcie finansowe stało się po prostu modne. Wydarzenia takie jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy są już na stałe wpisane w kalendarz wydarzeń medialnych w roku, i nie wypada nie iść, nie wypada nie pomóc. Jest to pozytywna moda, a jeśli snobizm, to dobry. Jak pomagamy? Najczęściej wrzucamy pieniądze do puszki, rzadziej zajmujemy się wolontariatem. Czasami wpłacamy na konto, ale to zwłaszcza jeśli kupujemy jakiś gadżet w sklepiku internetowym organizacji. Datki przelewem wciąż niechętnie przekazujemy. Wspomagamy najróżniejsze organizacje. Niektóre z nich wspierają dzieci w nauce. Kupują podręczniki czy wyprawkę. Inne kupują obiady szkolne. Inne koncentrują się na pomocy dzieciom chorym. Zbierają datki na protezy, wózki czy na leczenie dzieci potrzebujących. Często jest to leczenie w ośrodkach zagranicznych, fundacja funduje też przelot i pobyt dla jednego z rodziców. Są organizacje, które zajmują się zupełnie inną aktywnością, na przykład aktywizacją czy to dzieci czy dorosłych, społeczności lokalnej. Uczą obsługi komputera, ale też zachęcają społeczność do aktywności na polu lokalnym. Są organizacje uczące języków, ich wolontariusze to studenci przy okazji zdobywający niezbędną praktykę. Są organizacje zajmujące się obłożnie chorymi, w hospicjach, w hospicjach domowych. Są fundacje, które szkolą wolontariuszy, aby odwiedzali chorych w szpitalach. Inne organizacje zajmują się ochroną lasów, łąk, bagien, słowem obszarów przyrodniczych cennych, zagrożonych zanieczyszczeniem. Promują segregację śmieci czy czystą energię odnawialną. Inne zachęcają ludzi do mniej konsumpcyjnego stylu życia. Do nie wyrzucania jedzenia, do wymieniania się na ubrania zamiast ich wyrzucania. Proponują kupowanie rzadziej i tylko tego, co potrzebne. Oferta jest szeroka, praktycznie każdy może znaleźć coś dla siebie.