Dary rzeczowe
Polacy dużo chętniej darowują rzeczy niż pieniądze. Najnowsze badania pokazują, że znacznie chętniej bierzemy udział w akcjach, gdzie można przekazać przedmioty. Hitem są zbiórki w marketach. Wchodząc do sklepu otrzymujemy ulotkę informującą o prowadzonej w danym dniu akcji. Najczęściej są to akcje typu wyprawka dla żaka lub świąteczne. Od połowy sierpnia prowadzone są akcje zbiórkowe zeszytów, podręczników, przyborów szkolnych, plecaków dla dzieci z najuboższych rodzin. Już od końca listopada trwają zbiórki żywności na święta, zarówno dla potrzeb osób prywatnych, jak i do zorganizowania publicznych wigilii dla potrzebujących i samotnych. Zbierane są też zabawki na prezenty dla dzieci. W takich akcjach udzielamy się chętnie. Przecież nie chcemy, aby w tak wyjątkowym dniu, jak wigilia, choć jedno dziecko zostało bez prezentu. Rzadziej dajemy pieniądze do puszek.
W okolicach świąt prowadzone są też akcje na rzecz zwierząt. Ich pomoc humanitarna też dotyczy. W marketach i szkołach zbierane są miski, karma i puszki dla psów i kotów ze schronisk. Z kolei na wiosnę, w okresie porządków i wietrzenia szaf, wiele organizacji zbiera ubrania (to na przykład dla bezdomnych, bezrobotnych, osób starych i schorowanych) lub koce, zasłony, ręczniki (te rzeczy przydadzą się w lokalnym schronisku dla psów i kotów).
Ogólnie rzecz ujmując, wolimy dawać dary rzeczowe niż pieniądze. Choć niejednokrotnie organizacjom bardziej przydałyby się wolne środki finansowe właśnie. Ale my wierzymy, że pieniądze można zawsze wydać niezgodnie z naszym życzeniem. Choć organizacje społeczne podlegają ścisłej kontroli finansowej, Polacy nie do końca w to wierzą. Wolą przekazać worek ryżu czy kupić ubranie, bo przynajmniej mają pewność, że zostanie wykorzystane zgodnie z ich intencją. Dając rzecz od razu wyobrażamy sobie, na co zostanie spożytkowana. Ryż do jedzenia, ubranie do ubrania. Dając pieniądze nie zawsze mamy taką pewność.